niedziela, 16 listopada 2014

Zoe

Walter D. Goldbeck Najnowsze suknie wieczorowe, "Puck", 5 grudnia 1914 r.
Znieczulam się. Zamieniam jaskółczy niepokój na trwanie, zapał na niewielką mądrość. Bardzo brakuje mi ludzi, z którymi chciałoby się rozmawiać. Jedni pomarli, inni powariowali, nowych nie jestem ciekaw. Czasem pocieszę się jakimiś dwoma zdaniami.
Był w oborskim pałacu (Domu Pracy Twórczej im. Bolesława Prusa) klimat minionej świetności duchowej i materialnej. Nie XVII-wiecznej, lecz tej z PRL-u, sklejkowej raczej niż drewnianej. Tamte czasy miały inne wymagania i pewnie literatom nie przeszkadzała trzeszcząca podłoga, zapach pleśni w łazience i trutka na szczury rozsypana na końcu długiego korytarza.

Poczuł tęsknotę, czy z powodu anachronicznego odgłosu maszyny do pisania, czy do Zoe, chociaż była przy nim. Całował ją jak Judasz Chrystusa, bo wiedział, że to ich ostatnie spotkanie. Nie było dla nich przyszłości, ale tylko on to wiedział.
------------------------------ 
Musiał być tknięty w dzieciństwie Pszczelarz jedną z tych chorób, które po wojnie czyniły spustoszenie wśród dzieci. Przeżył, ale już wykoślawiał. Wszystko. W wiersz. Nie stroficzny, już stychiczny prędzej, lecz pozbawiony rymów i rytmiki. Wiersz wolny, bo nieobowiązkowy. Wers krótki jak szczęk odbezpieczanego zamka. Ostrym kursorem kroił prozę, wyłuskiwał pestki przyimków i przymiotników, a potem ciesząc się jak dziecko układał wieżę ze słów.
kiedy za ścianą stara poetka
wystukiwała czułą metaforę
ogarnęła go tęsknota
do Zoe
chociaż była obok
Miał dopisać, że tamten całował ją jak Judasz, bo wiedział, że nie mają przyszłości. Przerwał jednak, żal mu się zrobiło i zostawił oboje w starym łóżku. W wierszu najważniejsze nie napisać do końca.
z powieści pornograficzno-psychologicznej o mylącym tytule "Przenikliwość", cdn

34 komentarze:

  1. To piękne.


    Przyszedł mi n myśl Tadeusz Różewicz ze swoim Starym poetą.

    Stary poeta
    [...]
    czyta napisy
    na oparciu ławki
    idzie mówi do siebie
    [...]
    rozmawia z umarłymi poetami [...]

    uśmiecha się kiwa głową
    na stare lata woli
    rozmawiać z ludźmi
    którzy milczą

    odchodzi
    siada na ławce
    patrzy na chmury [...]



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytamy "W wierszu najważniejsze nie napisać do końca".

      Jury, bo tak nazywam Go w duchu i w spisie kontaktów w komórce, trzyma się tej zasady w swoich erotykach:

      ***
      trzeba nam było
      kiedyś inaczej
      mogłaś nie wejść
      do biblioteki
      ten mężczyzna
      nie zająłby lat
      mogłem pojechać
      w inne góry
      z sercem gotowym
      trzeba nam było

      Usuń
  2. A potem zamiast
    a czasem w miejsce
    później do samego dna szarej duszy przysięgi
    i zażalenie do samego Pana B
    A dziś moje zmarszczki
    moje zapady i ucieczki
    moje psy i moje foto
    Znaczy życie moje.

    Zamienisz się?

    OdpowiedzUsuń
  3. "Przenikliwość" - to miłość i tkliwość. Wszyscy czekamy na taką powieść (gatunkowa klasyfikacja jest nieistotna).
    Bouszek

    OdpowiedzUsuń
  4. Za drzwiami

    przepaść do szyby przytulona
    w błysku zapałki fiołków zapach
    pięści bijące w ściany domu
    skąd wyjścia brak a chce się latać

    kaleczą łzy niewypłakane
    w kieliszkach zgubionego lata
    w cieniu gałęzi czułych ramion
    drży klamka do innego świata

    Jurek Tomaszkiewicz (nasz zmarły kolega)
    z tomiku, "Kolczaste szczęście"

    OdpowiedzUsuń
  5. "Tkliwość, przenikliwość, mogłem pojechać w inne góry, w cieniu gałęzi czułych ramion...."
    Poza kilkoma paniami - generalnie wybieram męską poezję. Jest dla mnie - cóż zrobić, kobiety - bardziej osadzona w nierealu, w półsłowie, bardziej za woalem i mniej dokończona - właśnie wedle zasady "nie pisać do końca".
    Bo my kobiety wiedzione chyba podstawowym instynktem przeprowadzenia młodych przez błotne szlaki - szukamy szans i rozważmy ryzyko. Czasem bywa, kiedy młode stąpają już po suchym lądzie, oglądamy się za siebie i żałujemy, że byłyśmy zbyt chłodne jakiejś sierpniowej nocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobiety też czasami dają sobie radę z niekończeniem wierszy.


      Jasne niejasne

      Najgorętsze uczucia
      nie rodzą najlepszych wierszy
      ani najlepszej muzyki
      ani najwspanialszych obrazów]
      A jednak bez nich
      nie powstałoby nic

      Nie liczysz pisząc
      a jednak wszystko jest policzone
      nie kryjesz się
      a jesteś ukryty
      nie wystawiasz się na pokaz
      a widzą cię i rozpoznają
      Przyznaj
      że jest w tym coś niejasnego

      Julia Hartwig
      Wiersze wybrane

      Usuń
  6. Przekornie - bez obrazu, ale z linkiem:
    "Póki się śpiewa - jeszcze się nie umarło" - no też mężczyzna, znany Autorowi, Jaromir Nohavica.

    https://www.youtube.com/watch?v=Pb8GprMXF_E

    OdpowiedzUsuń
  7. W październiku 1937 Jan Kiepura występował z Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia pod dyr. Grzegorza Fitelberga, na Światowej Wystawie w Paryżu. Po odśpiewaniu na bis "Umarł Maciek, umarł" prezydent Francji Albert Lebrun wstał w loży honorowej, a Gwardia Narodowa zaprezentowała broń.
    Bouszek

    OdpowiedzUsuń
  8. To se ne wrati, ale dokud se jest, dopud se jest poetom, dopud se pisne spiva.

    Co jest w życiu połączonym Psa i Człowieka małego?
    Ano może tylko to, że Pies wie wszystko wcześniej niż jego Człowiek mały.
    Ale bywa, że człowiek mówi:
    -"zostanę na dole, bo Pies nie ma siły pójść na górę, a sam nie lubi być na dole".
    I śpi Człowiek mały na niewygodnej kanapie, a Pies obok doznaje snu spokojnego,
    i żadne z nich nie wie, że to ich ostatnia noc.

    I tak ma być, bo mały Człowiek jest po to, by Psu sprawić noc dobrą, a potem płakać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zoe wiedziała, że nie mają przyszłości. Tak myślę.

    OdpowiedzUsuń
  10. to było ich
    ostatnie spotkanie
    ale tylko Jue
    o tym wiedział
    Zoe nie wiedziała
    bo zapomniała

    Kowarski

    OdpowiedzUsuń
  11. A może to było między snem a jawą, między literaturą a rzeczywistością?
    http://www.slowobraz.net/2011/07/midsummer-holiday-number.html?showComment=1309975196242#c4804268756883285451
    Bouszek

    OdpowiedzUsuń
  12. Lost in Translation

    http://www.youtube.com/watch?v=1nwp_spT6xk

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak to jest, kiedy wypowiadasz cztery zdania po angielsku, a słyszysz jak osoba tłumacząca twoją wypowiedź najwyraźniej oddaje ją w jednym zdaniu? - Podejrzewasz, że twój opis bólu istnienia został sprowadzony do bólu głowy! Istotą filmu "Lost in translation" jest niezrozumienie. Totalne niezrozumienie - bez złych intencji - otaczającego nas świata przez nas samych i vice versa. Młoda dziewczyna próbuje nawiązać kontakt z otoczeniem za pośrednictwem starszego mężczyzny, ale ma to niewielki związek z jakimś zaangażowaniem uczuciowym. Ten starszy jest dla niej jakąś szalupą ratunkową. Sytuacja w dzisiejszym świecie dość powszechna - starsi pewniej stąpają po ziemi, choć to nie ich zasługa, ale raczej czasów w których dorastali, mimo wszystko dalekich od ruchomych piasków postmodernizmu.
    Bouszek

    OdpowiedzUsuń

  14. nakryj mnie dzisiaj rzeką swoich włosów
    niech mi odsłonią dzikszą jeszcze miłość
    i dzień którego w dzień dostrzec nie sposób
    i noc jakiej dotąd przed Tobą nie było
    niech mi odsłonią to co już zwątpione
    to czego nie mam a przecież mam nadto
    niechaj rozpalą żagwie utajone
    ogień niech zgaszą popiół zmienią w światło
    niech się obróci wzdłuż Twych bioder ziemia
    czas niech zatrzaśnie się jak ptak w pułapce

    nakryj mnie — proszę — włosów Twoich cieniem
    nim Cię przystroję w wiersze i
    utracę

    Marian Janusz Kawałko, Lublin 1974

    OdpowiedzUsuń
  15. Marian Janusz Kawałko, Lublin 1974 !

    Niech wrócę do 1974 i niech napisz tak do mnie i niech się rozbeczę...i niech mam znowu 22 lata .. I niech będzie jak chcesz...
    I chcę Cię dziś spotkam na spacerze podle wiślanego brzegu. Ja będę z psem, a Ty w kapeluszu.
    I niech tak będzie .

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy to przypadek, że Cohen piękne chwile z dziewczyną opisywał w ten sam sposób?
    https://www.youtube.com/watch?v=g22aXG5J2FQ
    Kochałem cię dziś rano
    Ust naszych ciepła słodycz
    Jak senna złota burza
    Nade mną twoje włosy
    Przed nami na tym świecie
    Już inni się kochali
    I w mieście albo w lesie
    Też tak się uśmiechali
    A teraz trzeba zacząć
    Rozłączać się po trochu
    Twe oczy posmutniały
    Maleńka nie wolno się żegnać
    W ten sposób
    Na pewno cię nie zdradzę
    Odprowadź mnie do rogu
    Ty wiesz że nasze kroki
    Zrymują się ze sobą
    Twa miłość pójdzie ze mną
    A moja tu zostanie
    I tak się będą zmieniać
    Jak brzeg i morskie fale
    Czy miłość to kajdany ?
    Nie mówmy lepiej o tym
    Twe oczy posmutniały
    Maleńka nie wolno się żegnać
    W ten sposób
    Kochałem cię dziś rano
    Ust naszych ciepła słodycz
    Jak senna złota burza
    Nade mną twoje włosy
    Przed nami na tym świecie
    Już inni się kochali
    I w mieście albo w lesie
    Też tak się uśmiechali
    Czy miłość to kajdany ?
    Nie mówmy lepiej o tym
    Twe oczy posmutniały
    Maleńka nie wolno się żegnać
    W ten sposób

    tłumaczenie: M Zembaty

    przesłał: Bouszek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "krzeszemy świece
      na wietrze i mrozie
      daj choć zapłonąć
      zanim zdmuchniesz
      Boże"

      Jerzy Tomaszkiewicz, "Zanim"

      W Nowym Roku życzę Autorowi i Czytelnikom Słowobrazu wszelkiej pomyślności i żebyśmy zapłonęli.

      Usuń
  17. A potem przeczyta ktoś na nagrobku:
    "Zginąłeś nam jak świeca,
    Jest nam bez Ciebie bardzo przykro"
    (Autentyczne - z cmentarza na Służewcu)
    Przesłał
    Bouszek

    OdpowiedzUsuń
  18. Deszcz ze śniegiem dziś, na cisach sikory obierają resztki owoców, a sroka na najwyższym oczywiście w świerku gnieździe 0gon puszy.
    Ostatnio o pierwszej w nocy pognało mnie do SO, nasmarowałam coś od duszy- ale poszło w nieznany świat internetu. żałuję .
    Coby się nie działo Autorze Miły - stworzyłeś Słowoobraz, który chyba należy zapisać do tzw literatury internetowej Dziś na ten ten temat (obok tematu głównego -czytelnictwa w RP) pytano, czy jest czytelnictwo internetowe. No to, deklaruję, że książki czytam na ogół 3 jednocześnie, ale poza SO w internecie to już nic. Bo nie mam serca do pismaków bez serca i duszy i oczytania...
    Jerzy - bez przymusu - to jest świetny blog. Pozdrowienia i wracaj do nas - Twoich czytaczy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ależ Hanno, wszystko (a Poezja szczególnie) jest dla ludzi, i to w każdym wieku:

    Stanisław Grochowiak - W stylu Villona

    Wybacz mi Książę
    Że ty –
    Tak delikatny
    Jak zjawa srebrna po własnym pogrzebie -
    Masz wejść w dysputy
    Pełne ciał jak marchwi
    Raz to soczystej
    Raz już ściętej
    Mrozem

    Chcę Cię prowadzić w ogrody miłości
    Kiedy już jesień przeszła przez warzywnik
    W sadzie zasiała pełne kosze liści
    W niebie zaś chmurę
    Zimną
    I pobladłą

    I więcej żądam
    Abyś
    Umiał
    Zachwyt
    Dla ciał kobiecych - pomarszczonych szronem
    Dla twarzy zimnych - na których uroda
    Jest plamą trudną
    Słońca
    Czy butwienia?

    Lecz jeśli miłość coś warta - to wskrzesza
    A jeśli rozkosz - to ta co odmładza
    Uwierz mi Książę
    Nie najdziesz przygody
    Większej niż miłość do kobiet dojrzałych

    Oto myślistwo -
    W półstrawionym lesie
    Odkryć na nowo dziewczynkę
    Która się karmi garstką cierpkich jagód
    Płucze przeguby
    Stóp
    W dziewiczym źródle

    Rąk twych czarodziejstwem
    Na główce chudej
    Zasadzać warkocze
    W oczach- pokrytych jak dymem
    Żałobą -
    Niech znów przebiega złoty goniec wstydu

    Oto rozumność -
    Być czasu oprawcą
    Nie jałmużnikiem co wchodzi w przebraniu
    A gdy opadną ostatnie brokaty
    Zostaje nagi
    Z wyciągniętą ręką

    Mówię to Książę
    Ukryty za krzewem
    Wiosennej róży do której sprowadzasz
    Młódki tak ślepe ja pomiot zwierzęcy
    Lub jak twe dłonie zdrętwiałe ze strachu

    Bouszek

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaczęłam czytać wpis, nie sprawdzając podpisu, pomyślałam - Bouszek musi to być najpewniej.
    No i Bingo! Serdeczności, po kilku czytaniach - widać człowieka (jak mawiała Babcia, kobieta oczytana bardzo)
    Potem pojechałam do Białki Tatrzańskiej na narty i spotkałam zmienną pogodę zatem zatęskniłam za Słwoobrazem. Uprzejmie donoszę, że wnuczki za rok będą lepsze od nas w kwestii nart, co do czytelnictwa też jestem optymistką, bo okazuje się, że mają (one wnuczki) całkiem rozgarniętych rodziców, (z których jedno to nasz owoc) i czytanie mają w młodej krwi. I to by było na tyle dziś właśnie.

    OdpowiedzUsuń
  21. W Białce Tatrzańskiej nadal - patrzę na widoczne bez mgieł pasmo Tatr i myślę, że inna była Białka, inne mgły i inne pasma Tatr. A może to ja inaczej widziałam wtedy, albo może (co trudne do uwierzenia) to ja byłam inna wtedy.

    I tak sobie do Stachury zaglądam w bezkonkurencyjnym wykonaniu Jacka Różańskiego.
    .
    "....Wyjdę na ulicę
    przy fontannie zmoczę łeb....
    Wyjdę na przestworza
    przecudowny stworzę wiersz.

    Ty i ja
    teatry to są dwa, Ty i ja...

    Ty, ty prawdziwej nie uronisz łzy
    Ty najwyżej w górę wznosisz brwi.
    i nie zaraźliwy wcale jest twój śmiech
    bo ty grasz

    Ja duszę na ramieniu wiecznie mam
    cały jestem zbudowany z ran,
    lecz gdy śmieję się to w krąg się śmieje cały świat
    cały świat....

    http://www.youtube.com/watch?v=AtvyHPyJygM&feature=related

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja podsyłam Białą Lokomotywę:
    https://www.youtube.com/watch?v=TmSmnsfTm5A
    Ciarki chodziły mi po plecach, gdy słuchałem Czyżykiewicza na żywo, w małej salce teatru Ateneum, dwa lata temu, na przedstawieniu Białej Lokomotywy...
    Bouszek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo i ciarki łatwiej czleka ogarniały i Ateneum bylo inne... Pozdrawiam H

      Usuń
  23. Jak Biała Lokomotywa z przedstawienia w Ateneum ma się do cieszyńskiego happeningu przemalowania na biało zwyczajnej czarnej lokomotywy w czasie czerwcowego festiwalu szkół artystycznych w latach siedemdziesiątych? Gospodarz blogu wie wszystko na ten temat.
    Bouszek

    OdpowiedzUsuń
  24. Szaaa, cicho szaaaaaa...

    Po prawdzie - co ja - Hanna - tu robię ? Skąd się wzięłam?
    - Ze Słowoobrazu .
    - Skąd Słowoobraz ?
    - Od Jerzego
    - Skąd Jerzy ?
    - Z Ochoty ....

    OdpowiedzUsuń
  25. Raczej - murem milczenia odgrodzony, bo on z Muranowa.
    Bouszek

    OdpowiedzUsuń
  26. Niedokończone wiersze mają w sobie magię i tajemniczość..

    OdpowiedzUsuń
  27. Szukałam ostatnio jakichś informacji i zapędziłam się w internet. Coś mnie popędzało, coś gnało w nowe miejsca.,coś poczytałam...gdzieś mnie zatrzymywało na dłużej, coś zobaczyłam.....
    A gdzie dzisiejszej nocy jestem ? gdzie?, no gdzie ? Jestem na SO.Czemu jestem na SO?? Bo spodziewam się CZEGOŚ DOBREGO i wspaniałego. ! Bo od kilku lat nie znalazłam innego miejsca, gdzie można spotkać mądrego poetę i szalonego architekta, panią domu i wrażliwego na piękno człowieka.
    Jerzy - gdzie byś dziś nie był, gdzie byś nie wędrował - mój plecak jest spakowany i woda w butelce a mapa w kieszeni... Idę z Tobą.


    OdpowiedzUsuń
  28. Ja mam winiak w butelce i też czekam
    Kowarski

    OdpowiedzUsuń

 
blogi