poniedziałek, 5 października 2009

Coś chodziło

Zapatrzeni we własny, zupełnie nie dostrzegamy innego świata. Jedyne dostępne źródła, to przypadkowa fotografia lub niektóre przekazy poetyckie. No ale kto dziś je czyta? Szkoda, bo dzieje się wiele, kto wie czy nie więcej niż w polityce.

Na przykład nie spodziewałem się, że przy leśnej drodze stoi ukryty tron albo może ołtarzyk. Następnym razem pochylę się i sprawdzę.

Kiedy pokazałem to zdjęcie przyjaciołom, Anna B. napisała, że ten mały światek przypomina jej wiersz Jerzego Harasymowicza:

Podobno jesienią
kiedy duchy
wysypują się jak grzyby
c o ś c h o d z i ł o

Poszedłem sprawdzić
ot trochę łopianów
sympatyczne ćmy
nic więcej

Nazajutrz mówiono
c o ś c h o d z i ł o
w gabardynowym płaszczu

Kiedyś poszedłem tam
z siostrzyczką
zarwaliśmy bukiet paproci
na rumowisku

Nazajutrz mówiono
c o ś c h o d z i ł o
z c z y m ś m n i e j s z y m

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

 
blogi